Niedziela, 28 Maja 2017

Przytulony i ucałowany przez mamę - wspomnienie

Matka Boża Królowa Aniołów na BemowieMama, mamusia, matka, mamunia, mateńka… Mogłabym tak niemal bez końca. Ile miłości w sercu, tyle określeń dla tej, która była przez jakiś czas moim mieszkaniem. „W twoim sercu żyją ludzie, którzy znaleźli tam swój dom” (Phil Bosmans). Ludzkie serce umie być domem dla innego ludzkiego serca. Nad podziw pojemnym mieszkaniem, w którym znajduje swoje miejsce, jemu tylko przynależne, ten, komu się tego miejsca udzieli. Matczyne serce to dom zawsze otwarty jak jej ramiona, gotowe przygarnąć w każdej chwili tego, kogo kocha. Bez względu na to czy to środek dnia i biegnie się ze stłuczonym kolanem po pociechę, czy środek nocy, gdy woła o utulenie, bo zły sen nie pozwala na powrót zasnąć. Bez względu na to ile ma się lat i jakie potrzeby.

I czy buzia jest umorusana a rączki lepkie od jedzenia czy dopiero co po umyciu, to i tak ich właściciel zostanie bez chwili wahania przygarnięty, przytulony i ucałowany przez mamę. Nawet jak trzeba się wspiąć na palce, by poprawić niesforną czuprynę dorosłego już prawie syna czy córki, to i tak mama się wspina i poprawia. Z miłości, z wypływającej z niej troski, z ciepła, przepełniającego serce. Relacja z matką jest jedyna w swoim rodzaju i wyjątkowa. Przez miesiące wspólnego, dosłownie dzielonego razem, życia wytwarza się specjalna więź. Przez pewien czas po urodzeniu, każde dziecko traktuje więc ciało mamy jak swoje własne i my – matki dobrze o tym wiemy i dobrze to znamy. Potem już na zawsze coś z tego zostaje. Ten specjalny związek, bliskość wyjątkowa.

Mama. Jest naszą pierwszą nauczycielką a nierzadko jedyną wyrocznią. Od niej uczymy się wszystkiego a przede wszystkim tego, co najważniejsze – co znaczy kochać. Dowiadujemy się, czym jest poświęcenie i oddanie życia za „przyjaciół swoich”. I wcale, ale to wcale nie budzi to w nas zażenowania i nikt nie traktuje tego jako nie na miejscu czy nie na czasie. Mamie wolno tak właśnie być wobec nas. Tak kochać. Tylko jej wolno.

Dlatego taki dzień jak dzisiaj nikogo z nas nie pozostawia obojętnym. Łzy wzruszenia i czułości dławią w gardle a myśli biegną ku tej, w sercu której mamy na zawsze swoje miejsce tylko nam przeznaczone. Jej serce. Dom. Coś, co czeka. Zawsze. I co jest. Też zawsze. I na zawsze. Gdzie można przyjść i wrócić. Gdzie się odpoczywa i czuje bezpiecznie. Gdzie nareszcie jest dobrze. Bo dom zawsze dobrze się kojarzy.

Pamiętam jak po raz pierwszy weszłam do bemowskiej świątyni. Było to wiele lat temu, a jednak pamiętam. Uderzyło mnie to, że ten dom jest duży, naprawdę pojemny. Jakby chciał powiedzieć, że wszyscy tu się zmieszczą. Każdy, kto potrzebuje tu być. Albo komu brak takiego swojego miejsca, jemu tylko przeznaczonego. Gdzie może poczuć się u siebie i… nareszcie dobrze. Ja się tak tu czuję i wcale się sobie nie dziwię. Serce Matki – Królowej Aniołów uczyniło ten dom takim jaki jest – pojemnym i otwartym dla każdego. Czasem dość zaskakująco otwartym.

Pamiętam jak wiele lat temu moje kilkuletnie wówczas dzieci tłoczyły się razem z całą gromadą innych na stopniach przed ołtarzem i gdzieś tam pod nim i jak bałam się czy kapłan nie potknie się o te plączące się mu dosłownie pod nogami brzdące. Jednak to było ich miejsce, ich czas, dla nich ta Eucharystia.

A potem, kiedy przyszedł okres na wzrastanie, to ta świątynia okazała się być miejscem, które wspaniale umiało się zaopiekować moimi dojrzewającymi pociechami. Dzisiaj, kiedy są już prawie dorosłe uczestniczą razem ze mną w Eucharystii, nie siedząc już co prawda na stopniach ołtarza, bo jakoś nie uchodzi, ale nadal mają tu swoje miejsce. Jak my wszyscy. I mówiąc dzisiaj o sercu matki, nie mogę oprzeć się skojarzeniu. Świątynia jest jak serce – dom, gdzie jest miejsce dla każdego z nas, gdzie można przyjść i wrócić, gdzie jest bezpiecznie i po prostu dobrze. A wszystko to dzięki miłości, którą nas obdarza nasza Matka, patrząca ciepło i życzliwie, zawsze gotowa przyjąć, przygarnąć, bez względu na to, jacy jesteśmy. Dzisiaj, w ten niezwykły dzień – Dzień Matki, także tej naszej Matki i Pani – Królowej Aniołów, w 25. rocznicę Jej tu obecności, pragnę z głębi serca powiedzieć: "Jak dobrze, że to miejsce jest. Jak dobrze, że tu jesteś" Mamo.

Barbara Smal
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Drukuj PDF

Powrót

Nowości


Warning: Creating default object from empty value in /parafia_archiwum1/modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /parafia_archiwum1/modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /parafia_archiwum1/modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /parafia_archiwum1/modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /parafia_archiwum1/modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Popularne


Warning: Creating default object from empty value in /parafia_archiwum1/modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /parafia_archiwum1/modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /parafia_archiwum1/modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /parafia_archiwum1/modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /parafia_archiwum1/modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Copyright © Parafia Matki Bożej Królowej Aniołów 2017

Autorzy szablonu strony: Joomla Templates