Czwartek, 27 Lipca 2017

Homilia kard. Kazimierza Nycza na 25-lecie parafii

Arcybiskup Metropolita Warszawski Kard. Kazimierz NyczUmiłowani w Chrystusie bracia i siostry! Wszyscy uczestnicy dzisiejszej uroczystości parafialnej na Bemowie, u księży michalitów, wymienieni i pozdrowieni przez księdza proboszcza! Na początku tej Mszy św. dowiedzieliśmy się bardzo dużo o 25-letniej historii tej parafii; o wszystkim, co się w tym czasie tutaj zdarzyło - przede wszystkim w duszach ludzkich, w uwielbieniu Pana Boga i w uświęceniu człowieka. Tego wszystkiego nie da się zapisać nawet w najlepszych kronikach. Pozostanie to na zawsze tajemnicą Boga, wobec której trzeba uklęknąć i uznać, że Bóg działa w nas, że Jego działanie staje się możliwe dzięki tym wszystkim, którzy tworzą wspólnotę parafialną. Do tego jubileuszu i do tego wystroju kościoła, którego  znaczącą część mam po tej homilii poświęcić, wrócę jeszcze przy końcu obecnego kazania.
ZOBACZA ZDJĘCIA (fot. R. Świłło)

Chciałem rozpocząć od dzisiejszej uroczystości kościelnej, która jest podstawowym kontekstem waszego jubileuszu. Jest to Uroczystość Trójcy Przenajświętszej - największa i najważniejsza tajemnica wiary w Boga Trójjedynego. Prawdę o Trójcy Świętej Bóg objawiał stopniowo. W Starym Testamencie mówił do nas przez proroków. Ale zapowiadał również przyjście Mesjasza – Syna Bożego. W ten sposób przygotowywał człowieka i ludzkość na przyjęcie prawdy o tym, że Bóg jest jeden w trzech Osobach. A potem przyszedł na ziemię Jezus i zaczął objawiać prawdę o sobie, równocześnie objawiając prawdę o Ojcu, który Go posłał. Mówił: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy”. I powoli przygotowywał ludzi na to, by powiedzieć, że węzłem tej osobowej jedności Ojca i Syna jest Duch Święty, trzecia Osoba Boska. Zapowiadał Jego nadejście. Mówił wręcz: „Pożyteczne jest Moje odejście, bo gdy nie odejdę, Duch Święty nie przyjdzie. A kiedy odejdę, to wam Go poślę”. Wiemy doskonale, jak pożyteczne było odejście Chrystusa. Było odejściem przez śmierć na krzyżu.  Było odejściem, które umożliwiło Zesłanie Ducha Świętego, który zamieszkuje w sercu każdego człowieka, który od Ojca i Syna pochodzi. To zamieszkanie Ducha Świętego w nas i w Kościele sprawia, że zawsze jest z nami Bóg Trójjedyny. I to bardzo blisko nas. W  kluczowym i ważnym tekście Ewangelii, w rozmowie Pana Jezusa z Samarytanką, znajdujemy istotę tego, co nam Bóg chce powiedzieć o sobie. Kobieta z narodu wrogiego narodowi Jezusa mówi do Niego: „Wy Żydzi mówicie, że należy czcić Boga w Jerozolimie. Inni mówią, że na tej czy tamtej górze”. Co odpowiada Jezus? „Odtąd będziecie czcić Boga ani nie na tej, ani nie na tamtej górze. Będziecie oddawali cześć Bogu w duchu i prawdzie”. W Duchu Świętym i prawdzie, bo przez Ducha Świętego spotykamy się z Bogiem Jedynym i Trójjedynym. I to jest niepojęte; i to jest największa tajemnica Trójcy Świętej, a także tajemnica dzisiejszej uroczystości. W imię Trójcy Świętej Chrystus posyła apostołów. „Idźcie na cały świat i nauczajcie wszystkie narody”. W imię Trójcy Świętej chrzcimy dzieci, wprowadzając je do kościoła: „Ja ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”. Wszystko, co czynimy w Kościele, czynimy w imię Trójcy Świętej, która jest dla każdego człowieka źródłem i wzorem wszelkiej jedności.

Co to znaczy? Że nie potrafimy zbudować żadnej jedności: ani w rodzinie, ani w społeczeństwie, ani w swoim sercu, jeżeli nie sięgniemy do tego źródła, którym jest wewnętrzne życie Trójcy Świętej. A co to znaczy, że jest wzorem? To znaczy, że jest przykładem wszystkich ludzkich wspólnot i komunii.

Ojciec Święty Jan Paweł II, kiedy był jeszcze profesorem, filozofem i etykiem, wyznawał taki kierunek na gruncie filozoficzno-teologicznym, który się nazywa personalizmem. Liczy się osoba ludzka. Wszystko ma być jej podporządkowane. I rzeczywiście, jest to w historii filozofii chrześcijańskiej kierunek bardzo słuszny, wyznawany przez wielu filozofów i teologów. Ale Ojciec Święty, wówczas Karol Wojtyła, wiedział, że personalizm pojęty skrajnie indywidualistycznie, może prowadzić do wielkiego indywidualizmu ludzi. Dlatego już wtedy, a potem z całą mocą, jako papież, w swoich katechezach mówił o potrzebie i konieczności personalizmu komunijnego. Czyli o takim poszanowanie osoby, które jest nachylone ku tworzeniu komunii osób. I wskazywał na wzór i na przykład Trójcy Świętej.

Trzeba, byśmy odwzorowywali w swoim życiu tę jedność i tę różnorodność Jednego Boga w Trzech Osobach, jaka istnieje w Trójcy Świętej. I mówił to papież w odniesieniu do wszelkiej ludzkiej wspólnoty. Mówił o tym personalizmie komunijnym zwłaszcza wtedy, kiedy mówił o małżeństwie. A mówił bardzo wiele i pięknie, zachęcając do tej wspaniałej drogi i życia zamierzonej nie przez człowieka, tylko przez Boga stworzonej, bo Bóg stworzył małżeństwo i Bóg stworzył rodzinę. „Mężczyzną i niewiastą stworzył ich” i powiedział: „Rozmnażajcie się i czyńcie sobie ziemię poddaną”. Ile razy człowiek odchodzi od personalizmu komunijnego, gubi się w tym świecie. Ile razy odchodzi od tego wzorca wszelkiej wspólnoty i wszelkiej komunii, jaka jest w Trójcy Świętej, tyle razy cierpi na tym małżeństwo, rodzina, a w sumie cierpi na tym społeczeństwo. Ile razy próbujemy budować społeczność, wspólnotę, nie sięgając do źródła, którym jest Bóg w Trójcy Świętej Jedyny, tyle razy będziemy skazani na niepowodzenie w tym budowaniu. A w naszej cywilizacji atlantyckiej, do której przynależymy, widzimy liczne prądy i liczne środowiska, które nie tylko nie chcą sięgać do źródła, ale robią wszystko, by dokonać „demontażu” i „redefinicji” małżeństwa, „redefinicji” rodziny, wmawiając człowiekowi, że to wszystko jest przestarzałe i wmawiając ludziom, że są możliwe inne związki, niż związek mężczyzny i kobiety. Wiemy, jakie są tego owoce. Wiemy, jak wtedy spadają i słabną więzy społeczne. I wiemy, co się wtedy dzieje z rodziną, z dzietnością, z demografią Europy i Polski. Dlatego my, wierzący chrześcijanie, my wierzący w to, że Duch Święty w nas mieszka, a przez to mieszka w nas Bóg w Trójcy Świętej Jedyny, jesteśmy pierwszą świątynią Ducha Świętego. Żywy człowiek jest taką świątynią. Jeżeli nie pójdziemy w tym kierunku, by odwzorowywać w sobie i czerpać ze źródła jedności Trójcy Świętej, nie  rozwiążemy problemów, które są przed nami. Tylko wiara, głęboka wiara w Boga w Trójcy Świętej Jedynego, w Jezusa, który jest w Kościele i kieruje nami dla naszego zbawienia i dla naszego uświęcenia, sprawia, że potrafimy budować życie na fundamencie trwałym i zbudować życie naszych rodzin i naszego społeczeństwa.

Bracia i siostry! Wasza parafia została powołana do życia 25 lat temu. W tym miejscu, jako wasz biskup, niegodny następca wielkich biskupów: Sługi Bożego kardynała Stefana Wyszyńskiego i śp. kardynała Józefa Glempa – serdecznie im dziękuję. Dziękuję również wszystkim księżom, którzy tutaj w tym czasie posługiwali; którzy dbali, by ta parafia trwała i rozwijała się. Wymienię tylko znanych mi osobiście z Krakowa księży: ks. Józefa Żaka, który był tutaj u samego początku. a także ks. Stanisława Morawskiego, proboszcza, który najwięcej w tym budowaniu wspólnoty duchowej i materialnej uczestniczył, jak również I także obecnego proboszcza. Byłem u was na wizytacji kilka dni i wiem, jak żywa jest to parafia. Jak wiele „wizytówek” w swojej niezwykłości i żywotności ma ta parafia. Chociażby ten pięknie śpiewający chór. Cała praca z dziećmi i młodzieżą w „dolnym kościele”, praca ze studentami, praca z grupami dorosłych. Wymieniam te wszystkie sprawy, bo one świadczą najbardziej o tym, że tutaj się prowadzi ludzi do wspólnoty, do komunii. I tutaj prowadzi się ludzi do zbawienia. Nie ma innego sposobu.

Papież Franciszek, już trzeci miesiąc, w całej swojej prostocie, uczy nas jednego: wszystkie słowa, które mówi do siebie i do każdego człowieka, mówi w sensie: „Zrób to, co do ciebie należy”. Jeżeli jesteś biznesmenem i bogatym człowiekiem, nie zamykaj oczu na biednych wokół siebie. Nie podpowiadaj innym, co mają zrobić. Jeżeli chcesz być ubogim w duchu, a ubogiego Kościoła chce papież, to rób, co do ciebie należy. Jeżeli jesteś świeckim czy księdzem, rób to, co do ciebie należy. Czyli: wyznawaj Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego.

Znamienne i mocne słowa powiedział papież Franciszek w bazylice św. Pawła za Murami. Przywołał słowa św. Franciszka z Asyżu, które on sam mówił do swoich braci, synów duchowych: „Wyznawajcie Chrystusa całym swoim życiem. A jeśli trzeba, także słowem”. Trzeba wrócić do tego porządku. Nie wystarczy tylko słowem – trzeba wyznawać całym swoim życiem, a jeśli trzeba – także słowem. To jest to, co mamy do zrobienia wszyscy, i co ma do zrobienia każda parafia i wszyscy w parafii. Nie ma podziału: my księża i wy świeccy. Jest jedna wspólnota, jedna rodzina, która prowadzi Lud Boży do zbawienia, ale także prowadzi ten lud do tego, by głosił Ewangelię i szukał tych, którzy odeszli. I szukał tych, którzy są poza Kościołem, czy takich, którzy o Chrystusie nie słyszeli.

Kiedy 25 lat temu, a tak naprawdę 32 lata, temu wydzielano z parafii na Kole tę parafię, tutaj powstawały bloki. Już ich było sporo. Ale któż przypuszczał, że ich będzie aż tyle. Dziś Bogu dziękujemy, że jest ten piękny, wielki kościół, który jest pełny. Cieszę się tą pełnością obecnego kościoła na wszystkich Mszach św. do momentu, dopóki nie porównam, ile ludzi tutaj mieszka. Wtedy ta radość staje się trochę mniejsza. I dlatego, kiedy rozmawiam z urbanistami Warszawy, którzy wiedzą, że tutaj pójdzie rozbudowa miasta, to z troską i z trwogą myślę o miejscach na następne kościoły. I dzięki życzliwości wielu ludzi w mieście myślę, że w bardzo niedługim czasie będziemy mogli powiedzieć o wielkiej radości, ukonkretnionej co do przyszłości Bemowa, jako nowego, prężnego osiedla, które się rozwija od strony zabezpieczenia potrzeb religijnych.

Na koniec, bracia i siostry, kilka zdań o wystroju waszego kościoła. Wiem, że u podstaw tego wszystkiego leży praca profesora Wincentego Kućmy, rzeźbiarza, artysty z Krakowa, który zawsze był blisko michalitów. Myślę, że mógłby wstąpić do „Trzeciego Zakonu” tego Zgromadzenia. I widać tutaj, w tym kościele, prostotę i piękno zarazem. Ta scena koronowania Matki Bożej na Królową przez aniołów o tym świadczy. Bardzo wam dziękuję za troskę o wystrój tego kościoła, za waszą ofiarność. Bardzo dziękuję panu profesorowi, wszystkim jego współpracownikom. Bardzo dziękuję księdzu proboszczowi i wszystkim jego współpracownikom za wszystko, co jest robione w tym kościele. Mówię to w dniu 25-lecia parafii, włączając się w to „Te Deum” za wszystkie wielkie dzieła, które się dokonały w ciągu tego ćwierćwiecza w wszej parafii i w naszej archidiecezji, bo przecież jesteście cząstką Kościoła warszawskiego.

tekst nieautoryzowany

Drukuj PDF

Powrót

Nowości


Warning: Creating default object from empty value in /parafia_archiwum1/modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /parafia_archiwum1/modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /parafia_archiwum1/modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /parafia_archiwum1/modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Warning: Creating default object from empty value in /parafia_archiwum1/modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Popularne


Warning: Creating default object from empty value in /parafia_archiwum1/modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /parafia_archiwum1/modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /parafia_archiwum1/modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /parafia_archiwum1/modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Warning: Creating default object from empty value in /parafia_archiwum1/modules/mod_mostread/helper.php on line 79

Copyright © Parafia Matki Bożej Królowej Aniołów 2017

Autorzy szablonu strony: Joomla Templates